tomroad

Jeszcze jeden blog WordPress

luty 11th, 2010

Spokojnie się wyspałem w poniedziałek. Do pracy całe szczęście miałem się udać popołudniu . Było mi to potrzebne. Udzielam się ze znajomymi na pewnym forum.  Po jego sprawdzeniu dowiedziałem się o imprezie, którą zamierzają zorganizować u kogoś w domu . Zainteresowało mnie to,  gdyż  dawno się z tymi znajomymi nie widziałem, a poza tym dobrze jest od czasu do czasu się odchamić. W międzyczasie leciał sobie Death. Nie ma to jak muzyka tworzona przez Chucka Schuldinera.   Zacząłem w pewnej chwili zastanawiać się na temat muzyki i jej rozwoju . Tylko historia muzyki metalowej pamięta wiele przypadków nagłych zgonów naprawdę wartościowych muzyków. Cliff Burton, Chuck Shuldiner, Aleksander Mendyk, Witek Kiełtyka – to ludzie, którzy z ogromną pasją udzielali się w muzyce wnosząc w nią  wielki  wkład. Łączyła ich niestety przedwczesna śmierć. Spełnia się tutaj jedna rzecz. Najlepsi odchodzą najszybciej. To smutne. Pamiętam swoje pierwsze zetknięcie z płytami  „ Scream Bloody Gore”  oraz „ Leprosy”. Wcześniej czegoś takiego nie słyszałem. Kawałki cechowały się niezwykła surowością brzmienia.  Muzyka cechowała się sporą autentycznością . O ile się dobrze się orientuje ta surowość i autentyczność stanowiła mianownik większości kapel death  oraz  black metalowych.  Wiele kawałków brzmiało jakby je nagrano w garażu na pierwszym lepszym sprzęcie. Później się to wszystko zmieniło. Read the rest of this entry »

luty 11th, 2010

W niedzielę na wykładach duchem byłem nieobecny . Czułem się bardzo senny i przysypiałem od czasu do czasu. Cudem udało mi się nakreślić jakieś notatki z zajęć. Zbyt mało czasu przeznaczyłem na sen. Po zajęciach błąkałem się trochę  po Poznaniu.  Swój transport do domu miałem dopiero pod wieczór . Błądziłem po mieście, choć przyznam, że nie było to wcale przyjemne zważywszy na chłód i padający śnieg. W końcu postanowiłem udać się do jakiegoś sklepu. Pomyślałem sobie, że pochodzę po jakimś punkcie handlowym, pooglądam wystawy, a przede wszystkim  się ogrzeję. Zmierzałem więc do Empiku. Po pierwsze znaleźć można tam całkiem przyzwoitą książkę, a po drugie fascynującą płytę, nieraz świeżo po jej wydaniu . Dla każdego coś miłego. Czasami natrafić można na jakąś ciekawą personę podpisującą swoje książki bądź płyty.   Zdecydowałem się  udać właśnie do Empiku. Przez drzwi szklane widać było dość wielu ludzi. Osobiście nie lubię tłoku, ale skoro już pofatygowałem się tam przyjść to wszedłem do środka. Szukałem jakiegoś stoiska z książkami. Po jego znalezieniu przeglądałem  rozmaite  wydawnictwa. Popularnością na dzień dzisiejszy cieszy się niejaki „ Wroniec”, więc myślałem nad tym czy nie nabyć w razie, gdyby nie było zbyt drogie.  Przed moimi oczyma pojawił się moment, gdy zakupiłem pewne książki sugerując się ich popularnością . Myślę tu konkretnie o „Żmij” Sapkowskiego oraz „ Prognozie na XXI stulecie” niejakiego G. Friedmanna. Obie książki zdążyłem przeczytać i wyrobiłem sobie na ich temat konkretne zdanie. Read the rest of this entry »

luty 9th, 2010

Przed przekroczeniem progów Rozbratu postanowiliśmy zagościć w jakimś delikatesie .   Zamierzaliśmy  zaopatrzyć się w coś do szamania  oraz  do picia mając tu na myśli konkretnie jakieś piwko. Wieczorami po mieście jak już parę wpisów temu wspomniałem jest nie do końca bezpiecznie, aczkolwiek tym razem szczęśliwie nie natrafiliśmy na żadnych przyjemniaczków.  Pewna kobieta dzierżąc w dłoni siatkę z zakupami otworzyła od wewnątrz drzwi szklane, by odejść w swoją stronę .Po wejściu do środka zrealizowaliśmy swoje zamierzenie. W niesamowitym chłodzie udaliśmy się na miejsce, w którym mięliśmy się przekimać.  Po prawdzie obawiałem się niemiłych przygód w Rozbracie . Read the rest of this entry »

luty 9th, 2010

Pracę, którymi musiałem się zająć uporałem się dość sprawnie . Zdecydowałem, że zajmę się doczytaniem tej książki w wolnym czasie. Miałem trochę wolnego czasu. Po przeczytaniu całej książki  moja własna wiedza na temat subkultur poszerzyła się znacząco. Doszedłem  również  do pewnego wniosku. Subkultury powstają i przemijają chowając się w cień. Jeszcze w poprzedniej dekadzie niczym dziwnym i niecodziennym było spotkać kolesia z długimi piórami  lub  irokezem. Królował punk rock i metal. Młodzież dość często tego właśnie słuchała. To właśnie zachodowi zawdzięczać można punk rock, metal i cały ten ruch hipisowski . W polskich realiach oba ruchy miały idealna bazę. Sytuacja w kraju zmuszała szarego człowieczka bez przyszłości do refleksji. Sprzeciw na panujące wówczas realia przejawiał się w konkretnim wyglądzie bądź  muzyce, która była wówczas tworzona. Wiele koncertów i festiwali była w świetle panującego wówczas prawa nielegalna. Nie zmieniało to faktu, że i tak pojawiali się na nich młodzi buntownicy. Przyznam się, że miało to sens.  Młodym buntownikom chodziło wówczas o coś konkretnego . Zarówno metalowcy jak i  także  punki postrzegani byli przez społeczeństwo jako margines społeczny i ludzie bez przyszłości. Tyle o nich. Z zachodu przybyła jednak w latach 90  następna  moda. Był nią hip hop. W Polsce zapoczątkowany przez tak zwany New York style. Kumulujący się słuchacze disco polo i późniejszego hip hopu stworzyli kolejną grupę społeczną, którą najczęściej nazywa się dresami. Swoją nazwę zawdzięczają ubiorowi. Dresiarze w oczach społeczeństwa nie stanowią większego problemu. Przynajmniej nie są na tyle groźni jak metali i punki ( które powoli ustępują kolejnym powstałym subkulturom ) . Oczywiście moje ostatnie zdanie należy traktować ironicznie. Read the rest of this entry »

luty 9th, 2010

W ciągu dni roboczych pracuję, by później wypocząć w domu . Pracuję na pół etatu w supermarkecie na magazynie. Wyładowuje z ciężarówek towar, który  potem  wynoszony jest na sklep. W pracy jakoś leci, choć atmosfera jest zwykle  średnia. Próbuje nie zwracać na nią uwagi.  Ostatecznie moim podstawowym zamysłem jest ukończenie studiów, a do tego potrzebne są niestety konkretne środki . Cel uświęca środki. Pracując na pół etatu nie spędzam całego dnia w magazynie, lecz jedynie parę godzin. Dzięki temu mam czas na to by powtórzyć sobie materiał na zajęcia lub  zająć się czymkolwiek innym. Czytałem sobie książkę zakupioną wcale nie tak dawno  w poznańskiej księgarni.  Autor tej właśnie książki starał się poruszyć temat subkultur dosyć obiektywnie opisując mniej więcej każdą z nich .  Ogólnie subkultura w dosłownym tłumaczeniu tego słowa oznacza pewien margines, odszczepieńców. Wielu ludziom kojarzyła się z obecnością czynników kryminogennych.   Pierwsza znana subkultura pojawiła się w latach 60 XX wieku w USA. Pojawiły się wówczas pierwsze ruchy hippisowskie . Tak jak punki przejawiały pewien bunt przeciwko otaczającej ich rzeczywistości. Oba ruchy ( punki pojawiły się w USA i Wlk. Brytanii w latach 70 ) sprzeciwiały się polityce, wojną, były za pewną swobodą, której im tak bardzo brakowało. To właśnie hippisi na znak sprzeciwu w kwestii poboru do wojska ( trwała wówczas wojna w Wietnamie ) zapuszczać zaczęli długie włosy. Muzycy The Beatles wzięli z nich przykład. I tak właśnie artyści rockowi, a  potem  metalowi zaczęli brać od nich przykład zapuszczając włosy. Punki nie wierzyły w funkcjonalność żadnego systemu ( no future ), aczkolwiek nie są ruchem jednorodnym. W zależności od wyznawanych wartości  oraz  ideologii jakich się wyznaje wyróżnić można punków anarchistycznych  lub  oi ( nazywane również nazi punkami. Najczęściej trzymają się ze Skinami ). Punki często poruszały temat polityki wykrzykując wprost co ich razi. O metalowcach moglibyśmy już powiedzieć w latach 70, kiedy to na listach przebojów pojawiać się zaczęły Deep Purple, Black Sabbath czy Alice Cooper. Read the rest of this entry »

luty 8th, 2010

Przeprowadzany przeze mnie w tym momencie wpis będzie moim pierwszym na jakimkolwiek blogu . Wielu z moich znajomych zdążyło już założyć podobne. Niektóre z nich czyta mi się szczególnie przyjemnie.  Czytanie ich blogów zainspirowało mnie w jakiś sposób do tego, by założyć własnego bloga . Od tej pory będę skrupulatnie opisywał swoje doświadczenia, przemyślenia  oraz  godne uwagi zdarzenia, które danego dnia miały miejsce. W chwili wzbogacania swojego bloga pierwszym wpisem popijam gorącą herbatą . Czytam sobie taki jeden artykuł na temat przestępczości w większych miastach. Obejmuje ona paserstwo, kradzieże z pobiciami  oraz  morderstwa niekiedy. Bohaterami tych czynów są ludzie” spod klatki”. Nazywani są  również  dresiarzami.  Najczęściej poruszają się zwarci .  Stanowią prawdziwą plagę większych miast. Z tego co udało mi się wyczytać zaczynają od zwykłego penerstwa, czyli wyłudzania pieniędzy a kończą na bardziej zorganizowanej przestępczości. Policja jest bezradna. W godzinach nocnych komisariaty takich miast jak Poznań wypełnione są dresiarzami, którzy śmieją się funkcjonariuszom prosto w twarz . Nie jest to żaden wymysł. Wiem to,  gdyż  sam będąc ze znajomymi w Poznaniu natrafiłem na takich ludzi. Jeden człowiek stojąc przed Browarem pytał się czy nie mamy jakiś pieniędzy na wino. Za pierwszym razem nie było w tym nic nadzwyczajnego…ot zwykły żulek. Bardziej dał się nam we znaki, gdy wracaliśmy. W momencie, gdy przekroczyliśmy drzwi szklane natrafiliśmy ponownie na tego dresa.   Nie skończyło się na żadnym pobiciu, pomimo, iż „ żulek” nie krył już swojej agresji i natarczywości . Jestem jednak pewny, że w grupie byłoby zupełnie inaczej. Większe zło czekało  nas dopiero później. Jako, że sobotni wieczór spędzaliśmy na pewnym koncercie wracaliśmy do domu dopiero rano. Postanowiliśmy udać się na poznański PKP, gdzie siedząc w KFC spędzaliśmy swój czas. Oczywiście planowo ok. 2.30 wspomniany KFC jest zamykane na półtorej godziny ze względu na przerwę.  Nic nadzwyczajnego . Schodząc na parter usiedliśmy pod ścianą. Read the rest of this entry »