Spokojnie się wyspałem w poniedziałek. Do pracy całe szczęście miałem się udać popołudniu . Było mi to potrzebne. Udzielam się ze znajomymi na pewnym forum. Po jego sprawdzeniu dowiedziałem się o imprezie, którą zamierzają zorganizować u kogoś w domu . Zainteresowało mnie to, gdyż dawno się z tymi znajomymi nie widziałem, a poza tym dobrze jest od czasu do czasu się odchamić. W międzyczasie leciał sobie Death. Nie ma to jak muzyka tworzona przez Chucka Schuldinera. Zacząłem w pewnej chwili zastanawiać się na temat muzyki i jej rozwoju . Tylko historia muzyki metalowej pamięta wiele przypadków nagłych zgonów naprawdę wartościowych muzyków. Cliff Burton, Chuck Shuldiner, Aleksander Mendyk, Witek Kiełtyka – to ludzie, którzy z ogromną pasją udzielali się w muzyce wnosząc w nią wielki wkład. Łączyła ich niestety przedwczesna śmierć. Spełnia się tutaj jedna rzecz. Najlepsi odchodzą najszybciej. To smutne. Pamiętam swoje pierwsze zetknięcie z płytami „ Scream Bloody Gore” oraz „ Leprosy”. Wcześniej czegoś takiego nie słyszałem. Kawałki cechowały się niezwykła surowością brzmienia. Muzyka cechowała się sporą autentycznością . O ile się dobrze się orientuje ta surowość i autentyczność stanowiła mianownik większości kapel death oraz black metalowych. Wiele kawałków brzmiało jakby je nagrano w garażu na pierwszym lepszym sprzęcie. Później się to wszystko zmieniło. Read the rest of this entry »
W niedzielę na wykładach duchem byłem nieobecny . Czułem się bardzo senny i przysypiałem od czasu do czasu. Cudem udało mi się nakreślić jakieś notatki z zajęć. Zbyt mało czasu przeznaczyłem na sen. Po zajęciach błąkałem się trochę po Poznaniu. Swój transport do domu miałem dopiero pod wieczór . Błądziłem po mieście, choć przyznam, że nie było to wcale przyjemne zważywszy na chłód i padający śnieg. W końcu postanowiłem udać się do jakiegoś sklepu. Pomyślałem sobie, że pochodzę po jakimś punkcie handlowym, pooglądam wystawy, a przede wszystkim się ogrzeję. Zmierzałem więc do Empiku. Po pierwsze znaleźć można tam całkiem przyzwoitą książkę, a po drugie fascynującą płytę, nieraz świeżo po jej wydaniu . Dla każdego coś miłego. Czasami natrafić można na jakąś ciekawą personę podpisującą swoje książki bądź płyty. Zdecydowałem się udać właśnie do Empiku. Przez drzwi szklane widać było dość wielu ludzi. Osobiście nie lubię tłoku, ale skoro już pofatygowałem się tam przyjść to wszedłem do środka. Szukałem jakiegoś stoiska z książkami. Po jego znalezieniu przeglądałem rozmaite wydawnictwa. Popularnością na dzień dzisiejszy cieszy się niejaki „ Wroniec”, więc myślałem nad tym czy nie nabyć w razie, gdyby nie było zbyt drogie. Przed moimi oczyma pojawił się moment, gdy zakupiłem pewne książki sugerując się ich popularnością . Myślę tu konkretnie o „Żmij” Sapkowskiego oraz „ Prognozie na XXI stulecie” niejakiego G. Friedmanna. Obie książki zdążyłem przeczytać i wyrobiłem sobie na ich temat konkretne zdanie. Read the rest of this entry »
Przed przekroczeniem progów Rozbratu postanowiliśmy zagościć w jakimś delikatesie . Zamierzaliśmy zaopatrzyć się w coś do szamania oraz do picia mając tu na myśli konkretnie jakieś piwko. Wieczorami po mieście jak już parę wpisów temu wspomniałem jest nie do końca bezpiecznie, aczkolwiek tym razem szczęśliwie nie natrafiliśmy na żadnych przyjemniaczków. Pewna kobieta dzierżąc w dłoni siatkę z zakupami otworzyła od wewnątrz drzwi szklane, by odejść w swoją stronę .Po wejściu do środka zrealizowaliśmy swoje zamierzenie. W niesamowitym chłodzie udaliśmy się na miejsce, w którym mięliśmy się przekimać. Po prawdzie obawiałem się niemiłych przygód w Rozbracie . Read the rest of this entry »
Pracę, którymi musiałem się zająć uporałem się dość sprawnie . Zdecydowałem, że zajmę się doczytaniem tej książki w wolnym czasie. Miałem trochę wolnego czasu. Po przeczytaniu całej książki moja własna wiedza na temat subkultur poszerzyła się znacząco. Doszedłem również do pewnego wniosku. Subkultury powstają i przemijają chowając się w cień. Jeszcze w poprzedniej dekadzie niczym dziwnym i niecodziennym było spotkać kolesia z długimi piórami lub irokezem. Królował punk rock i metal. Młodzież dość często tego właśnie słuchała. To właśnie zachodowi zawdzięczać można punk rock, metal i cały ten ruch hipisowski . W polskich realiach oba ruchy miały idealna bazę. Sytuacja w kraju zmuszała szarego człowieczka bez przyszłości do refleksji. Sprzeciw na panujące wówczas realia przejawiał się w konkretnim wyglądzie bądź muzyce, która była wówczas tworzona. Wiele koncertów i festiwali była w świetle panującego wówczas prawa nielegalna. Nie zmieniało to faktu, że i tak pojawiali się na nich młodzi buntownicy. Przyznam się, że miało to sens. Młodym buntownikom chodziło wówczas o coś konkretnego . Zarówno metalowcy jak i także punki postrzegani byli przez społeczeństwo jako margines społeczny i ludzie bez przyszłości. Tyle o nich. Z zachodu przybyła jednak w latach 90 następna moda. Był nią hip hop. W Polsce zapoczątkowany przez tak zwany New York style. Kumulujący się słuchacze disco polo i późniejszego hip hopu stworzyli kolejną grupę społeczną, którą najczęściej nazywa się dresami. Swoją nazwę zawdzięczają ubiorowi. Dresiarze w oczach społeczeństwa nie stanowią większego problemu. Przynajmniej nie są na tyle groźni jak metali i punki ( które powoli ustępują kolejnym powstałym subkulturom ) . Oczywiście moje ostatnie zdanie należy traktować ironicznie. Read the rest of this entry »
Przeprowadzany przeze mnie w tym momencie wpis będzie moim pierwszym na jakimkolwiek blogu . Wielu z moich znajomych zdążyło już założyć podobne. Niektóre z nich czyta mi się szczególnie przyjemnie. Czytanie ich blogów zainspirowało mnie w jakiś sposób do tego, by założyć własnego bloga . Od tej pory będę skrupulatnie opisywał swoje doświadczenia, przemyślenia oraz godne uwagi zdarzenia, które danego dnia miały miejsce. W chwili wzbogacania swojego bloga pierwszym wpisem popijam gorącą herbatą . Czytam sobie taki jeden artykuł na temat przestępczości w większych miastach. Obejmuje ona paserstwo, kradzieże z pobiciami oraz morderstwa niekiedy. Bohaterami tych czynów są ludzie” spod klatki”. Nazywani są również dresiarzami. Najczęściej poruszają się zwarci . Stanowią prawdziwą plagę większych miast. Z tego co udało mi się wyczytać zaczynają od zwykłego penerstwa, czyli wyłudzania pieniędzy a kończą na bardziej zorganizowanej przestępczości. Policja jest bezradna. W godzinach nocnych komisariaty takich miast jak Poznań wypełnione są dresiarzami, którzy śmieją się funkcjonariuszom prosto w twarz . Nie jest to żaden wymysł. Wiem to, gdyż sam będąc ze znajomymi w Poznaniu natrafiłem na takich ludzi. Jeden człowiek stojąc przed Browarem pytał się czy nie mamy jakiś pieniędzy na wino. Za pierwszym razem nie było w tym nic nadzwyczajnego…ot zwykły żulek. Bardziej dał się nam we znaki, gdy wracaliśmy. W momencie, gdy przekroczyliśmy drzwi szklane natrafiliśmy ponownie na tego dresa. Nie skończyło się na żadnym pobiciu, pomimo, iż „ żulek” nie krył już swojej agresji i natarczywości . Jestem jednak pewny, że w grupie byłoby zupełnie inaczej. Większe zło czekało nas dopiero później. Jako, że sobotni wieczór spędzaliśmy na pewnym koncercie wracaliśmy do domu dopiero rano. Postanowiliśmy udać się na poznański PKP, gdzie siedząc w KFC spędzaliśmy swój czas. Oczywiście planowo ok. 2.30 wspomniany KFC jest zamykane na półtorej godziny ze względu na przerwę. Nic nadzwyczajnego . Schodząc na parter usiedliśmy pod ścianą. Read the rest of this entry »